Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlequin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlequin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2020

Barwy uczuć.


Wydawnictwo MIRA
cykl: MacGregorowie, t. 4
ISBN: 978-83-238-7340-2
wydanie: 2010
przełożyła Ewa Górczyńska
stron: 240

       Ostatnio nie miałam całkowicie głowy do czytania książek z gatunku tych, co zmuszają do myślenia. Ratunek przyszedł szybko, bo od Wydawnictwa Mira. W moje ręce wpadły dwie książki lekkie, łatwe i przyjemne. O pierwszej teraz, o następnej w kolejnym poście.

        To właściwie druga książka Nory Roberts, którą przeczytałam. Po raz wtóry stwierdzałam, że autorka ma niesamowity dar pisania i co najważniejsze wymyślania coraz to nowych historii miłosnych. Tym razem wędrujemy za sławną malarką dwudziestosześcioletnią Genvieve Grandeau do malutkiej nadmorskiej wioski w stanie Maine - Windy Point. Gennie ponad pół roku temu przeżywszy tragedię rodzinną, postanowiła na jakiś czas wycofać się z życia publicznego. Ruszyła szlakiem właśnie takich nieznanych okolic. Od razu spodobał jej się malowniczy krajobraz i postanowiła zatrzymać się na nowym miejscu jakiś czas. Jedna z mieszkanek zgodziła się wynająć jej dom odległy od wioski o dwa kilometry. Po drodze posłuszeństwa młodej kobiecie odmówił jednak samochód. Nie byłoby nic w tym złego, tyle, że dziewczyna znalazła się w nieznanej okolicy, zbliżała się noc a w dodatku i burza. Z trudem Gennie dotarła do latarni morskiej, gdzie niebyt chętnie została ugoszczona przez samotnika Granta Campbella. Mimo braku akceptacji Gennie postanawia w następnych dniach malować okoliczny pejzaż. Na nieco nieokrzesanym i gburowatym acz przystojnym samotniku, skrywającym się rysowniku poczytnych komiksów, kobieta robi niesamowite wrażenie. Nie będzie tak łatwo pójść na kompromis.

Powieść może potencjalną czytelniczkę wciągnąć, acz mnie mniej już podobała się część, w której do powieści zostaje wprowadzona rodzina MacGregorów i kuzyn Gennie z jakieś piątej linii po kisielu. Wolę wątek nadmorski z malowniczym krajobrazem w tle. Lektura jak najbardziej dla kobiet!


*Słowem malowane, 16.10.2010 



Inne wydania: 



 

czwartek, 19 marca 2020

Miłość na zamówienie.



Wydawnictwo Harlequin/ MIRA
Seria: Romans
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-238-7783-7
Premiera: 20.05.2011


Miłość na zamówienie  jak dla mnie znakomitej, pomysłowej i bardzo twórczej pisarki Nory Roberts to książka, na którą złożyły się dwie opowieści, ale powiązane ze sobą. Obie dotyczą mężczyzn architektów i to w dodatku takich, którymi są przyjaciółmi i ze sobą pracują. Oczywiście obaj przystojni kawalerowie po trzydziestce, mający obecnie większe podstawy egzystencji dzięki intratnej pracy, ale wywodzony się z różnych środowisk społecznych i zupełnie o innej aparycji.

Nathan Powell z historii Pokochać Jackie jest osobą zamkniętą, raczej nieśmiałą, przedkładającą samotność i ciszę w domowych pieleszach po wielomiesięcznej pracy nad architektonicznymi projektami i mieszkaniu w hotelach. Jakże, więc się zdziwił, gdy po powrocie zastał w swoim domu panosząca się kobietę, która w dodatku twierdziła, że wynajęła ów dom na kilka tygodni od swego kuzyna Freda. Zmęczony i wściekły Nathan nie miał serca wyrzucać pisarkę romansów Jackie MacNamara. Gadatliwa, wszędobylska, bystra, inteligenta, piękna kobieta przekonała zresztą Nathana, że przez te kilka tygodni z nią wytrzyma.  Nathan nie wie jeszcze, co go tak naprawdę czeka ze strony pełnej temperamentu i braku jakiegokolwiek skrępowania Jackie. Czy w końcu zamknięty w sobie samotnik podda się urokowi pewnej siebie kobiecie?

Z kolei architekt Cody Johnson to bohater opowieści zatytułowanej Olśnienie. Ten to mężczyzna pewny siebie, obdarzony charyzmą, wiedzący, czego chce w życiu. Pewnego dnia pojawia się na budowie kompleksu w Arizonie, aby imieniu swoim i Nathana skontrolować realizację projektu. Już pierwszego dnia poznaje inżynier Abrę Wilson, która znakomicie radziła sobie z pracownikami – mężczyznami. Abra pracowała wytrwale od lat nad swoją karierą i w pełni poświeciła się pracy, a po przebytym rozczarowaniu unikała związków jak ognia. Cody jednak nie tak łatwo się poddaje, tym bardziej, że kobieta będąc twarda na budowie, w domu jest zupełnie zwyczajną i w dodatku bałaganiarą. Czy Cody’emu uda się przełamać opór Abry?

Obie historie czyta się przyjemnie i w pełni umysł odpoczywa. Pierwsza jest napisana raczej w spokojnych tonacjach, natomiast w drugiej pojawia się też mały wątek sensacyjny.  O ile w pierwszej czuć pachnące kwiaty i zapachy różnych potraw wydobywających się z kuchni oraz ma się ochotę popływać w basenie, to o tyle w drugim przypadku pot spływa po nas w upalnym słońcu Arizony, kurz przykleja się wszędzie i obserwujemy prace na budowie. W obu historiach dużą rolę nad ukształtowaniem bohaterów odegrała przeszłość rodzinna. Fakt jest jednak faktem książka może zainteresować i jest idealna na plażę oraz letni wypoczynek.

wtorek, 10 marca 2020

Zagubiony w czasie.


 
Wydawnictwo MIRA/Harlequin
Seria: Satine
Liczba stron: 240
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-238-7840-7
Premiera: 04.02.2011

W miniony weekend [to rok 2011] przeczytałam krótką powieść Nory Roberts zatytułowaną „Zagubiony w czasie”. Do książki na początku podeszłam dość sceptycznie. Szybko jednak okazało się, że jak każda książka z tego gatunku wciąga niesamowicie.

Libby, to dwudziestokilkuletnia, pani antropolog, która potrzebując ciszy i naukowego skupienia, aby napisać swoją pracę doktorską wybrała się na kilka miesięcy do rodzinnego domku położonego w górach. Obecnie jest to posiadłość traktowana jako odskocznia od codzienności, kiedyś jednak Libby przyszła tu na świat i wraz ze swoją siostrą wychowała się. Rodzice wyznając hipisowskie zasady woleli żyć z dala od cywilizacji. Ojciec zajmował się zbieraniem ziół i mieszanką herbat, a matka wyplatała kilimy. Żyli z tego, co sprzedali. Pewne okoliczności sprawiły jednak, że prace matki Libby zaczęły być cenione w największych galeriach sztuki, a ojciec zajął się produkcją herbat.

Miało być jednak o Libby. Otóż pewnej nocy, podczas szalejącej burzy, Libby dostrzega błysk światła i ogromny hałas, a następnie obserwuje upadek – jak przypuszcza- samolotu. Dociera na miejsce swoim jeepem i odnajduje młodego mężczyznę. Postanawia udzielić mu pomocy i schronienia w domku. Tylko, że Caleb Hornblawer zadaje jakieś dziwaczne pytania, w stylu, dlaczego Libby nosi okulary i czy na pewno jest XX wiek. Pewnego dnia Libby natyka się dodatkowo na włączony maleńki gadający komputer. Dziewczyna chce się dowiedzieć prawdy. Okazuje się, że Caleb to przybysz z XXIII wieku, z innej epoki, z przyszłości. Libby pragnie zrozumieć wszystko to, co usłyszy, tym bardziej, że z dania na dzień coraz mocniej zależy jej na Calebie. Czy jednak taka miłość ma jakiekolwiek szanse, gdy mężczyzna chce usunąć usterki w swoim statku i wrócić do domu? Jakie są właściwie jego pragnienia?

Nora Roberts stworzyła powieść, która przypomniała mi książkę Stanisława Lema „Solaris”. Co prawda, bardzo wiele różni od siebie te książki, ale zarówno tu jak i tam, mowa jest miedzy innymi o miłości. Powieść Nory Roberts jest ciepła, plastycznie wyreżyserowana i wspaniale umiejscowiona. Warto.


*Słowem malowane z 4.02.2011. 

sobota, 7 marca 2020

Irlandzka krew.



        Irlandzka krew Nory Roberts to bardzo przyjemne, acz krótkie czytadło z przeznaczeniem dla kobiet, które chcą nieco wytchnienia od codziennego kieratu. Bohaterką jest młoda Irlandka Adelia Cunnane, która po śmierci wychowującej jej ciotki, decyduje się sprzedać farmę i wyruszyć do Ameryki. Tam ma, bowiem jedynego krewnego stryjka Paddy’ego. Dzięki niemu dostaje pracę w stadninie koni wyścigowych należącej do Travisa Granta. Po za tym dom Paddy’ego mieści się na terenie stadniny, więc zachwyt Małej Dee nad nowym życiem jest wielki. Od zawsze, bowiem marzyła o pracy w stadninie, a harując ciężko na farmie nie boi się podjąć wyzwania. Skromna, niewinna, ufna, o niskim wzroście acz dobrym sercu, temperamencie i twardym charakterze zafascynuje właściciela stadniny, który zasadniczo obstaje zawsze przy swoim zdaniu. Mieszanka wybuchowa?

     Książka została wydana w serii Satine, której oprawy graficzne mogą powalić na kolana. Rzekłabym nawet, że są cudnej urody. W fabule obok miłości, w tle oczywiście motyw koni i wyścigów. Po za tym książkę czyta się szybko, przy tym miło spędza czas, a co za tym idzie wypoczywa i regeneruje siły. W obecnym czasie wiem coś o tym.



Nora Roberts, Irlandzka krew, wydawnictwo MIRA/Harlequin, seria: Satine, okładka miękka, premiera; 30.09.2011, stron 224.

czwartek, 5 marca 2020

Pięciolinia uczuć



        Na książkę złożyły się dwie powieści lub jak kto woli duże opowiadania: Zagrajmy to jeszcze raz i Echo przeszłości. Tym razem pasją głównych bohaterów jest muzyka. O ile jednak w pierwszej powieści jest to rock i pop, to o tyle w drugim pobrzmiewa muzyka klasyczna. Sprawa podobną w obu powieściach jest również walka pomiędzy teraźniejszością a przeszłością.

W Zagrajmy to jeszcze raz po 5 latach od rozstania z Raven Williams niespodziewanie pojawia się ponownie w jej życiu piosenkarz Brandona Carstairsa. Jest rozczarowanie, niewyjaśnione sprawy, emocje i seks. Przez lata zarówno jedna jak i druga unika bliższych kontaktów z mężczyznami. Panuje reguła – kochanek to ten jeden i na całe życie. W Echach przeszłości utalentowana pianistka Vanessa Sexton wraca do rodzinnego miasteczka po 12 latach, gdzie spotyka swoją pierwszą miłość Brady’ego Tuckera. Wśród innych podobieństw mamy problemy rodzinne i strach głównych bohaterek przed poczynieniem ważnego kroku. Raven nie zaznała rodzinnego ciepła, a matka od lat przysparzała jej od lat samych cierpień. Vanessa z kolei opuściła matkę i wyjechała z ojcem do Europy nie utrzymując z nią przez kolejne lata żadnego kontaktu. Obie bohaterki również rozpoczął nowe życie dość wcześnie: Raven jako siedemnastolatka, a Vanessa jako szesnastolatka. O ile jednak Raven została odkryta i wypromowana w świecie show biznesu, gdzie szybko osiąga sukces, to nad tym ostatnim u Vanessy czuwa od dzieciństwa ojciec pokładający w nią swoje niespełnione nadzieje. To niebywałe, ale muzykę rzeczywiście tu słychać w tle.

Dodać do tego jeszcze należy piękne okoliczności przyrody: w Zagrajmy to jeszcze raz klify Kornwalii, a w Echach przeszłości las i atmosferę prowincjonalnego miasteczka. Wyszły z tego całkiem zgrabne dwie powieści.



Nora Roberts, Pięciolinia uczuć, wydawnictwo Harlequin/MIRA, oprawa miękka, Warszawa 2011, stron 432.


* post z 4.11.2011 Słowem malowane

poniedziałek, 2 marca 2020

Arystokraci.



Nie wiem jak ta kobieta [czytaj Nora Roberts] to robi, że ma ciągle jakieś pomysły na pisanie romantycznych powieści. Tym razem wspaniale wykreowana świat królewskiego rodu de Cordina. Na książkę Arystokraci złożyły się dwie powieści opowiadające o romantycznych ekscesach: księcia Bennetta de Cordina oraz księżniczki Camilli de Cordina, będącą dla tegoż pierwszego siostrzenicą.

Książę Bennett od pól roku przebywa na dworze i znakomicie wypełnia swoją rolę. Marzy jednak o wolności, której niestety, jako członek rodu królewskiego został pozbawiony. W dodatku przed rodem de Cordina ponownie narasta wizja zamachów dokonywanych przez właśnie, co zwolnionego z więzienia wroga. Niepokój o rodzinę zostaje nieco przytłumiony przez pojawienie się w pałacu skromnej i niedostępnej przyjaciółki zony następcy tronu - lady Hannah Rothchild. Tajemnicza kobieta bardzo intryguje księcia i sam nie wiedząc, kiedy wpada w sidła miłości. Okiełznać jednak lady Hannah i dowiedzieć się o niej czegoś więcej będzie jednak bardzo trudno.

Z kolei w drugiej części bliżej poznajemy dwudziestoparoletnią Camillę de Cordina, która po śmierci dziadka przejęła w rodzinie więcej obowiązków. Wkrótce okazało się jednak, że wszystko ją przerasta i ma dość intensywnego życia oraz plotek publikowanych w gazetach na swój temat. Zmienia swój image i pod osłona nocy wymyka się z hotelu, w którym to gości jej najbliższa rodzina w Stanach Zjednoczonych. Postanawia, jako zwykła osoba poznać nieco  kraj. Pech jednak chce, że podczas burzy wpada samochodem do rowu, a pomocną dłoń okazuje nieogarnięty pyszałek archeolog Delaneya Caine. Mężczyzna niechętnie proponuje jej nocleg, a następnie w zamian za pewną pomoc dach nad głową dopóki samochód będzie w naprawie. Camilla pełna radości godzi się, ponieważ chata położona jest na odludziu. Wkrótce miedzy dwojgiem rodzi się uczucie.

O ile w pierwszej pozycji obok wątku sensacyjnego mamy również watek romantyczny, to o tyle w drugim przypadku jest to już czysty romans. Perypetie miłosne bardzo ciekawie skonstruowane. W rodzinie królewskiej nie ma płytkich i szablonowych ludzi. Wszyscy mają swoją przeszłość i własne zainteresowania. Praktycznie każdy pragnie troszkę wolności i czasu dla siebie. Książkę czyta się przyjemnie i na pewno jest to bardzo ciekawa propozycja na lato z obszaru lekkich, łatwych i niepowodujących bólu głowy. Właśnie dlatego bardzo lubię pisanie w wykonaniu Nory Roberts, ponieważ świetnie przy nim odpoczywam, a stres ulatuje daleko.



Nora Roberts, Arystokraci, wydawnictwo Harlequin/MIRA, oprawa miękka, wydanie 2011, stron 480.


*publikacja 16.08.2011 słowem malowane

czwartek, 27 lutego 2020

Na zawsze razem.



Na książkę złożyły się dwie powieści o podobnej fabule dotycząca członków rodziny Stanislawski. To dość spora gromadna ludzi, dodajmy od razu wielce szczęśliwych, którzy wzajemnie się wspierają, obchodzą uroczyście rodzinne święta i celebrują zjazdy. Dość polsko brzmiące nazwisko, prawda? Otóż seniorowie rodu uciekli z Ukrainy i po wielu perypetiach znaleźli schronienie w Wirginii Zachodniej w USA. 

Pierwsza historia dotyczy Nicka i Freddie, którzy właściwie znają się od wielu lat i jak do tej pory traktowali się bardziej po bratersku. Nicholas LeBeck będąc nastolatkiem wpadł w nie lada kłopoty nie całkiem zgodne z prawem, ale pomógł mu wuj Freddie będący policjantem i tak chłopak znalazł nową rodzinę. Mijają lata i Freddie opuszcza rodzinne gniazdo, aby w końcu zrealizować to, co planowała od lat: zdobyć Nicka. Ten jakoś nie za bardzo rozumie, że mała Freddie już nie jest podlotkiem, ale zupełnie piękną kobietą w dodatku mającą swoje zdanie. Freddie będzie się jednak musiała niezwykle postarać, aby osiągnąć swój cel i rozkochać w sobie Nicka. Na szczęście połączy ich nie tylko wspólna pasja do muzyki.  

Druga opowieść dotyczy młodszej przyrodniej siostry Freddie, Kate, która mając dwadzieścia pięć lat decyduje się zrezygnować z kariery baletnicy, wrócić do rodzinnego miasta i założyć szkołę nauki tańca. W tym celu kupuje dom, który wymaga remontu, a ten za podszeptem mamy Nataszy zleca przystojnemu Brody’emu. Kate to dość bezpośrednia osóbka, więc od razu w słowach będzie informować mężczyznę, że jej się podoba. Tyle, że ten stroni od kobiet, w dodatku ma sześcioletniego synka Jacka, więc stara się nie ulegać kuszącym wdziękom Kate. Ta jednak nie tak łatwo zniechęcić. 

Dwie opowieści bardzo do siebie podobne, bez żadnych niespodzianek, o przewidywalnej fabule. Czasami Nora Roberts mnie w ogóle nie zaskakuje, a szkoda. Panny są piękne, bogate, niekiedy rozkapryszone. Panowie przystojni, mający talenty, acz pokrzywdzeni przez los. Co prawda, czytało mi się całkiem nieźle, ale chyba podświadomie liczyłam na coś więcej. Z tego, co się doczytałam, to istnieją inne powieści dotyczące perypetii związków w rodzinie Stanisławski, które będą ukazywać się nakładem wydawnictwa Harlequin/Mira. To kolejna kobieca propozycja do czytania na letnie dni.  


Nora Roberts, Na zawsze razem, wydawnictwo Harlequin/Mira, maj 2013, cykl: Rodzina Stanislawskich, t. 6, oprawa miękka, stron 400.

* publikacja 3.06.2013 słowem malowane

niedziela, 11 stycznia 2015

Arystokraci

Okładka książki Arystokraci
Lubię kulinarne eksperymenty i próbowanie nowości, ale z przyjemnością wracam do tradycyjnych smaków i sprawdzonych dań. Podobnie mam z literaturą. Sięgając po różne książki poniekąd ryzykuję, bo nigdy nie wiadomo, jak będą mi "smakować". Toteż czasem z premedytacją wybieram takie, po których wiem, czego się spodziewać.
Właśnie na tej zasadzie wyciągnęłam ze stosu przy oknie tomik "Arystokraci" opatrzony nazwiskiem Nory Roberts. Potrzebowałam akurat lektury lekkiej, przyjemnej,  nie absorbującej, a już na pewno nie przygnębiającej. Zresztą dawno już nic tej autorki nie czytałam, a przecież lubię. I tak okołoświąteczny czas spędziłam w towarzystwie wyższych sfer, a mianowicie ( fikcyjnego) książęcego rodu de Cordina.

Książka "Arystokraci"  zawiera dwa opowiadania. Są to
"Beztroski książę" (""The Playboy Prince", wcześniej ukazało się jako "Książęcy urok")
oraz
 "Błękitna krew"  ("Cordina's Crown Jewel", poprzednio pod tytułem "Arystokraci")

Pierwsze z nich rozgrywa się w europejskim ( fikcyjnym) księstwie Cordina. Poznajemy całą rodzinę: księcia Armanda, jego syna Bennetta (miłośnika kobiet, koni, rozrywek), córkę Gabriellę ( 10 lat temu została uprowadzona przez wroga, ale wszystko dobrze się skończyło) oraz następcę tronu Aleksandra i jego żonę Eve. Ona właśnie spodziewa się potomka. Towarzystwem i pomocą służy jej daleka krewna lady Hannah. Ta skromna i niepozorna kobieta skrywa jednak pewną tajemnicę, jej obecność na książęcym dworze nie jest czysto towarzyska, ma pewne zadanie do wykonania. Przy okazji wpada w oko księciu Bennettowi, ale niełatwo ją zdobyć. W dodatku odwieczny wróg rodu de Cordina, Deboque przygotowuje kolejny atak. Czy zostanie udaremniony, jaką rolę odegra w tym Hannah i czy beztroski książę się "ustatkuje" - o tym przeczytamy w tej minipowieści.

Drugi tekst zabiera nas do Ameryki, gdzie przebywa rodzina Gabrielli de Cordina. Jej córka Camilla ma już dość obowiązków księżniczki i oblężenia przez dziennikarzy. Zdesperowana obcina włosy i wypożyczonym autem ucieka w świat, jedzie przed siebie, gdzie oczy poniosą... Podczas ulewy dochodzi do niegroźnego wypadku, dziewczyna znajduje schronienie w chacie ekscentrycznego, aroganckiego gbura imieniem Delaney - archeologa. Ci dwoje drą ze sobą koty, ale oczywiście między nimi iskrzy. Camilla pomaga przepisywać artykuły, odkrywa tajniki archeologii, sama "łapie bakcyla" i już wie, czym chce się zajmować. Wiele się dzieje na płaszczyźnie uczuciowej. Nieporozumienie prowadzi do "krachu", ale pewna intryga kończy wszystko happy endem.

"Arystokraci" to taki słodko-pikantny tomik, charakterystyczny dla Nory Roberts, która w romans wplata nutkę sensacji, przygody, dodaje konkretny wątek tematyczny, a postaci obdarza "charakterkiem", ciętym językiem i poczuciem humoru.
Gdybym miała  porównać, to pierwsze opowiadanie wydaje mi się spokojniejsze, bardziej statyczne, mimo wątku sensacyjnego, natomiast drugie- bardziej dynamiczne, żywe, barwniejsze. "Błękitna krew"  ponadto zawiera wątek archeologiczny,  i  właśnie to opowiadanie, choć schematyczne, podobało mi się bardziej.
Całość  jednak wypada przyjemnie, to jakby przystawka i główne danie.

Zajrzałam zatem do kolejnego zakątka królestwa Nory, tym razem do Cordiny... pewnie  niebawem wyruszę na kolejną podróż z bohaterami jej powieści.

wtorek, 21 stycznia 2014

Magiczne chwile

Autor: Nora Roberts
Tytuł oryginału: 
Liczba stron: 304
Wydawca:  Mira
wydanie: 2014
Cena: 34.99 zł
 
 
 
 
 
 
Magia uczuć
Ryan, producentka telewizyjna, organizuje występ znanego iluzjonisty, Pierce’a Atkinsa. Już podczas ich pierwszego spotkania jest oczarowana sztuczkami magika i nim samym. Pierce również nie ukrywa własnych uczuć. Jednak czy można zaufać mężczyźnie, który jest mistrzem manipulacji i wie, jak sprawić, by iluzja wydawała się prawdą?

Kuzyn z Bretanii
Serenity wyrusza do Bretanii na spotkanie z nieznaną rodziną. Ku jej zaskoczeniu dom rodzinny matki okazuje się zamkiem, a krewni – arystokratami. Od początku jej zainteresowanie wzbudza Christophe, który traktuje amerykańską kuzynkę z wyszukaną, lecz podszytą kpiną kurtuazją…

poniedziałek, 25 marca 2013

Nocny klub - zapowiedź.



Seria: Gwiazdy Romansu
Liczba stron: 256
ISBN: 9788323888314
W sprzedaży od: 19.04.2013

 
Jonah Blackhawk, właściciel modnego nocnego klubu w Denver, ma dług wdzięczności wobec komisarza policji, Boyda Fletchera. Zgadza się więc współpracować z komisarzem, który wykrył, że ofiarami włamywacza są bywalcy właśnie tego klubu. Nie spodziewa się jednak, że śledztwo będzie prowadziła atrakcyjna córka Boyda, Allison Fletcher...
 

niedziela, 17 marca 2013

Wywiad życia




Lee Radcliffe wiele trudu włożyła w to, by zostać cenioną dziennikarką luksusowego magazynu. Uwielbia swoją pracę i chce być w niej coraz lepsza. Kiedy trafia się niezwykła okazja, by napisać artykuł o nieuchwytnym i tajemniczym autorze kilku bestsellerów, Hunterze Brownie, od razu dostrzega w tym szansę dla siebie i swojej kariery. Tylko czy pisarz słynący z tego, że skrzętnie ukrywa swoją prywatność, odpowie na jej pytania? Nieoczekiwanie Hunter zgadza się na wywiad, ale stawia zaskakujący warunek...






Nora Roberts to królowa romansów,  która ma już 274 książek na swoim koncie i ciągle pisze !
Pierwszą książką którą przeczytałam tej autorki to Magia i Miłość i od razu zakochałam się w jej stylu pisania, od tej pory przeczytałam wiele Jej książek i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

Książka, opowiada o dwudziestoparoletniej, ambitnej dziennikarce Lee Radcliffe, która pragnie napisać artykuł o tajemniczym autorze horrorów i mimo że już trzy miesiące wytrwale próbuje do niego dotrzeć, nie poddaje się, wierząc że ten materiał może być szczeblem w jej karierze, a pierwszy udokumentowany materiał o Hunterze Brownie, wyniesie ją na samą górę.
Wkrótce Lee otrzymuję wiadomość że, Hunter poprowadzi konferencje  na zjeździe pisarzy, od razu udaje się tam z przykrywką pisarki i z zamiarem przeprowadzeniem z nim rozmowy.
Kiedy dochodzi do ich spotkania od razu pojawia się miedzy nimi iskrzenie. Niespodziewanie mężczyzna zgadza się na wywiad, pod pewnymi warunkami..

Powieść jest przepełniona uczuciami. Spodobała mi się postać Huntera, męskiego, przystojnego i ciepłego mężczyzny który zaskoczy nie raz.  

Nie jest to najlepsza książka Nory Roberts, aczkolwiek polecam każdemu kto chcę przeczytać lekką i niezobowiązującą lekturę.




tytuł oryginału: Second Nature
wydawnictwo: Mira
kategoria: romans,
data wydania: czerwiec 2012 Satine
liczba stron: 240




sobota, 9 marca 2013

Trzy siostry



Trzy siostry - Nora Roberts

Autor: Nora Roberts.
Tytuł: Trzy siostry
liczba stron: 480
wydawnictwo: Harlequin









Opowieść o życiu i miłosnych perypetiach członków szkockiego rodu MacGregorów. Dziewięćdziesięcioletni Daniel, senior rodu MacGregorów, nade wszystko marzy o tym, aby szczęśliwie wydać za mąż trzy najstarsze, ukochane wnuczki: Laurę, Amelię i Julię. Pierwsza jest adwokatem, druga robi specjalizację z chirurgii, trzecia odnosi sukcesy jako agentka obrotu nieruchomościami.Wszystkie trzy są piękne, mądre i rozsądne, jest jednak coś, czego stary MacGregor nie może pojąć - młode kobiety są tak skupione na robieniu kariery, że żadna z nich nawet nie myśli o założeniu rodziny, a jak stale powtarza jego żona a babcia panien chce mieć wnuki, Mało tego, zdają się wręcz unikać mężczyzn! A może nie potrafią znaleźć sobie odpowiednich kandydatów? Daniel ma dość czekania znajduje trzech interesujących mężczyzn; każdego z nich chętnie widziałby w roli pana młodego. Postanawia zabawić się w swata... Poznaje samych zainteresowanych  aranżuje spotkania  Robi wszystko żeby zobaczyć wnuczki na ślubnym kobiercu. Oczywiście usiłuje zachować pozory, ze to wszystko tylko i wyłącznie przez przypadek.A co wyjdzie z tych''przypadków''? Czy uda mu się dopiąć swego? Przeczytajcie a się dowiecie. Lektura bardzo przyjemna.



sobota, 16 lutego 2013

Pomyślne wiatry.

Autor: Nora Roberts
Tytuł: Pomyślne wiatry
Tytuł oryginalny: Megan`s Mate
Tłumaczenie: Julita Mirska
Wydawnictwo: Harlequin
Seria: Satine
Rok wydania: 2010
Stron: 256
ISBN: 978-83-238-6763-0
Moja ocena: 5/6

„Nie należy się samemu spieszyć ani nikogo ponaglać. Lepiej powoli dojść do celu, niż gnać na oślep” s.29
Nora Roberts należy do moich ulubionych autorek. Z przyjemnością sięgam po jej powieści, a niektóre czytam nie jeden raz. Tak stało się też w przypadku książki „Pomyślne wiatry”. Czytałam ją gdy ukazała się w 2003 roku jako piąta część cyklu „Zamek Calhounów”. Teraz przeglądając swoją kolekcję Harlequinów okazało się, że mam ją też w wydaniu z serii Satine. Postanowiłam sobie odświeżyć „Pomyślne wiatry”.
Bohaterką powieści jest Megan O`Riley. Młoda, piękna kobieta samotnie wychowująca dziewięcioletniego syna Kevina. Poznajemy ją gdy dostaje propozycję pracy jako dyrektor do spraw finansowych w zamku rodziny Calhounów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, jednak jej pracodawcą ma stać się rodzina mężczyzny, który prawie dziesięć lat temu uwiódł ją, okłamał, a potem zostawił. Miała wtedy siedemnaście lat, uwierzyła w zapewnienia o dozgonnej miłości Baxtera Dumonta i nic nie wiedziała o tym, że ma on narzeczoną (Suzanne Colhoun) oraz zaplanowany ślub, a Megan jest dla niego tylko małą przygodą w Nowym Jorku.
Kobieta przyjmuje propozycje pracy, gdyż oferta jest bardzo kusząca. Będzie zarabiała o wiele więcej, jej syn Kevin będzie miał teraz rodzinę, pozna swoje przyrodnie rodzeństwo i kuzynów, a ona będzie miała więcej czasu dla syna. Megan i Kevin przeprowadzają się do Maine.
„Towers. Wieże. Tak nazywał się dom Calhonów – wielka, wspaniała kamienna budowla, którą Kevin nazywał zamkiem.” s.7
Mieszkańcy Wież przyjmują nowych lokatorów z otwartymi ramionami. A jest ich tam już spora gromadka. Najbardziej jednak z przyrodniego brata cieszyli się Jenny i Aleks.
Megan ma poprowadzić finanse zamku i rodzinnej firmy. Przypadnie jej też rola w odszyfrowaniu ciągu cyfr zapisanych w starej księdze finansowej Fergusa i odkrycie tajemnicy zaginionych skarbów rodziny.
Bohaterka nie spodziewa się, że oprócz świetnej pracy, spotka również miłość swojego życia.
Megan bardzo bała się nowych związków. „Wiedziała czego się wystrzegać: fałszywych obietnic i mężczyzn, którzy mogą wywrócić jej uporządkowany świat” s.41 Dlatego, gdy na jej drodze stanął romantyczny Nathaniel początkowo potraktowała go bardzo chłodno. „Nie chciała, aby kiedykolwiek więcej serce biło jej jak szalone. Nie chciała czuć tego dziwnego ssania w żołądku, tej bolesnej pustki, tego przytłaczającego ciężaru samotności; nie chciała znów przeżywać rozczarowania.” s.41
Teraz liczył się dla niej tylko syn Kevin, pragnęła być dla niego dobrą matką, zapewnić mu szczęśliwe dzieciństwo, pogodny dom i poczucie bezpieczeństwa. Po przybyciu do zamku wszystko układa się pomyślnie. Kevin ma kochającą go rodzinę, Megen interesującą i ale niezbyt męczącą pracę i mężczyznę walczącego o jej względy. Jednak sielankę zakłóca nagłe pojawienie się ojca Kevina. Baxter boi się, że na jaw wyjdzie jego dawny romans i to, że porzucił młodą dziewczynę z dzieckiem. Nie byłoby to dla niego korzystne właśnie teraz, gdy jego kariera polityczna jest na najwyższym szczeblu. Grozi więc kobiecie i karze opuścić spokojne Wieże. Jak wszystko się zakończy przeczytajcie sami.
Książka bardzo mi się podobała. Napisana bardzo ciekawie, ciągłe zwroty akcji, już wydaje się, że wszystko jest ok, a tutaj znowu czymś nas autorka zaskakuje. Powieść to typowy romans „Kiedy kobieta i mężczyzna wytwarzają taki żar, trudno im będzie trzymać się od siebie na dystans.” s.65
Oprócz uczucia rodzącego się między Nathanielem a Megan, poznamy również drugą parę. Miłość rodzi się między Coco i Holendrem. Bo „kto się czubi, ten się lubi” i to przysłowie fajnie się w tym przypadku sprawdziło.
Poznamy siłę matczynego uczucia, więzów rodziny i upór w zdobywaniu miłości kobiety. Poznamy wspaniałych ludzi, którzy w obronie swoich bliskich potrafiliby zrobić wszystko.
„Pomyślne wiatry” to bardzo ciekawa powieść na leniwe wieczory. Nie przeszkadza nieznajomość wcześniejszych części, gdyż cała historia jest krótko przypomniana. Więc spokojnie można rozpocząć lekturę od tej książki.
Serdecznie polecam. Osobiście wrócę do całego cyklu „Zamek Calhounów”.

sobota, 2 lutego 2013

Zagubieni

Nora Roberts to autorka którą odkryłam w wakacje roku 2012 i po pierwszej książce nabrałam wielkiej ochoty na następną i na następna. A przyjemność trzeba sobie ''dawkować'', co by się nie zanudzić, to tez 1-2 książki Nory Roberts na miesiąc to liczb w sam raz:) Pisarka ta świetnie łączy namiętność z sensacją.  Jej postacie nie są wyidealizowane, ale wręcz przeciwnie bardzo rzeczywiste i to duży plus moim zdaniem, bo nie każdy to potrafi.
***

Zagubieni - Nora Roberts
Gillian, doktor fizyki zajmująca się badaniami nad antidotum przeciw chorobie popromiennej, jest w posiadaniu cennych notatek swego brata, również naukowca, porwanego przez organizację terrorystyczną. Czując, że wkrótce sama padnie ofiarą porywaczy, Gillian szuka pomocy w służbach wywiadowczych. W odnalezieniu brata pomaga jej Trace, tajemniczy agent, który twierdzi, że poznał życie i ceni w nim tylko jedno - wolność. Ale w tym przypadku on też jest bezradny i zagubiony...
Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo:  Harlequin Enterprises
Wydano: 2000
stron: 256
Oprawa: Miękka.

Trace spędza spokojnie swój zasłużony urlop opłakuje śmierć przyjaciela. Tymczasem znajduje go Gillinan, zdesperowana doktor fizyki, której brat i bratanica zostali porwani. Mężczyzna się waha, ale jego stosunek diametralnie się zmienia, gdy dowiaduje się o kilku ''pikantnych'' szczegółach z śmierci przyjaciela. a że ten człowiek był dla niego bardzo ważny decyduje się  pomścić śmierć przyjaciela a przy okazji pomóc Gillian. 
Obydwoje mają dość ''ciekawe'' charaktery, a ich połączenie to prawdziwa mieszanka wybuchowa. A co wyjdzie z tego, bez wątpienia, ciekawego duetu? 
Książka ta ukazuje ciekawie pracę drobną, szczegółową, która jest podstawa tego zadania.
Jak rozwinie się akcja i czy gra będzie się toczyć tylko o zakładników?? 
Jako plus mogę ''uznać'' umiejętnie wtopiona retrospekcję co dodaje uroku tej książce:) 
Nora Roberts jak zwykle dozowała napięcie i obdarzyła nas zaskakującym zakończeniem.
Myślę, że warto przeczytać.